Tematy
Numeru
10 (luty) 2006

W ZWIĄZKU

Nowe władze Klub Kosmetyczek

TARGI, WYSTAWY

Kobieta piekna i waleczna Mistrzowskie paznokcie

STRESZCZENIA WYKŁADÓW

Makijaz nastolatki Nastolatka u kosmetyczki

TEMAT SEZONU

Proof... not promises Te szalone lata 20 Matrioszki i wampy Nowy sezon - nowe
trendy w paznokciach

INSPIRACJE

Szarość, papierosy i kolor

MAKIJAŻ

Błysk czy transparencja?

ZDROWIE I URODA

Uroda spod skalpela Eliksir wiecznej młodości Wszystko o kolagenie

Te szalone lata 20.

Tegoroczny karnawał żywcem przeniósł nas w atmosferę szalonych lat 20.

Inspiracje widoczne były zwłaszcza w makijażu, silnie podkreślającym oczy i usta.

Międzywojenne trendy nie po raz pierwszy stanowią natchnienie dla wielkich kreatorów i wizażystów; lata 20. bez wątpienia były w modzie okresem rewolucyjnym.

Zakończenie I wojny światowej wywołało na całym świecie powszechną radość. Ludzie odreagowywali wieloletni nastrój grozy i przerażenia. Nigdy dotąd wojna nie zatoczyła tak szerokiego kręgu; nie było kraju, miasta, rodziny, której by nie dotknęły jej skutki. Zastosowanie nowych technik wojennych, w tym gazów bojowych, spowodowało ogromne straty wśród żołnierzy obu walczących ze sobą potęg. Młode kobiety z entuzjazmem witały powracających z frontu ocalałych bohaterów, obiecując, że stokrotnie odbiją sobie lata łez, smutku i wojennych wyrzeczeń. Słowa dotrzymały.

Chłopczyca bez gorsetu

Lata 20. to jeden z najbardziej oryginalnych okresów w historii mody. Kobiety "chłopczyce" odrzuciły wszystkie zbędne części ubiorów i ozdób, skróciły sukienki, odsłaniając nogi. Obcięły krótko włosy, a na głowy włożyły kapelusiki - kaski. Definitywnie zrezygnowały z gorsetu, a sutą, koronkową bieliznę zastąpiły praktyczną "kombinacją" - połączeniem koszulki i majtek, przypominającym dzisiejsze body.

Wieczorem królowały sukienki uszyte z luksusowych materiałów, przybrane dżetami, piórami i pajetkami. Ważnym elementem stroju stały się szale z frędzlami, jedwabne pończochy i pantofelki, zapinane na pasek w okolicach kostki. Ten wygodny strój pasował do nowej muzyki ? jazzu, i nowych tańców, wymagających gwałtownych ruchów, jak charleston czy tango.

Kobiety zaczęły uprawiać sporty spod znaku fitness - włożyły spodnie do jazdy na bicyklu i odważyły się roznegliżować na plaży. Trykotowe, jednoczęściowe "pływackie kostiumy" ciasno opinały sylwetkę, szokując starsze damy, plażujące w bufiastych XIX-wiecznych strojach.

Gwiazdy filmowe kreatorkami mody

Emancypacja kobiet i nastrój ogólnoświatowej zabawy sprawiły, że makijaż wszedł na salony. Przestał być, jak przed wojną, symbolem rozwiązłości, a w sklepach takich jak Lemone pojawiły się masowo kosmetyki do malowania twarzy.

W 1915 r. Maurice Levy wprowadził pomadki do ust w metalowej tulejce z gwintem, stając się wynalazcą pierwszej nowoczesnej szminki.

Z jednej strony moda "na chłopczycę" (lansowana przez Coco Chanel) nakazywała prostotę i powściągliwość w stroju, fryzurze i makijażu, z drugiej zaś obowiązywał przepych, lansowany przez nowe kreatorki mody: gwiazdy filmowe. Pierwsza heroina niemego ekranu, Theda Bara, szokowała mocnym, dramatycznym makijażem w kolorze indygo, zderzonym z bardzo jasną cerą. Nasza rodaczka, Apolonia Chałupiec, znana pod pseudonimem Pola Negri, przesadnie podkreślała oczy, zaś francuska czarnoskóra piosenkarka i tancerka, Josephine Baker, dla rozjaśnienia oczu stosowała na powieki białą kredkę.

W historii makijażu wielkie znaczenie miało pojawienie się filmu niemego. Wymagania kamery filmowej, zbliżenia rozciągające twarz na cały ekran, a także warunki panujące na planie (oświetlenie, wysoka temperatura, która roztapiała szminkę) wykreowały specyficzny rodzaj makijażu i zainspirowały producentów do stworzenia kosmetyków nowej generacji. Przełomowym momentem był czerwiec 1914 r., kiedy Max Factor, pracując nad ulepszeniem kosmetyków dla potrzeb filmu, wprowadził podkład w kremie. Taki podkład, wyglądając naturalnie, doskonale krył niedoskonałości skóry, odbijał światło i nie spływał z twarzy nawet po kilku godzinach zdjęć.

W 1918 r. Max Factor stworzył teorię "Colour Harmony" (harmonii barw), według której pewne kombinacje naturalnych karnacji skóry, koloru włosów czy oczu należy podkreślać makijażem w pasujących do nich odcieniach. Do dziś w muzeum przy Highland Avenue zachował się wystrój jego studio z pokojami "Tylko dla blondynek" (w odcieniach niebieskich), "Tylko dla szatynek" (różowych), "Tylko dla rudych" (jasnozielonych) i "Tylko dla brunetek" (brzoskwiniowych).

W tym okresie szwajcarski nauczyciel malarstwa, Johannes Itten, ustalił kolorystyczną zasadę "pór roku" grup kolorów, charakterystycznych dla naturalnej karnacji danego człowieka.

Usta "użądlonej przez osę"

W latach 20. obowiązywał puder ryżowy, róż na policzkach i obrysowywanie warg specjalnym ołówkiem. Popularny był tzw. francuski sposób malowania twarzy: na umytą, wilgotną skórę nakładano cienką warstwę kremu i wcierano niewielką ilość różu metodą ?na jabłuszko?, po czym pudrowano. Brwi zwężano, lub całkowicie depilowano, rysując na nowo ołówkiem w nietypowym, przestrzennym kształcie: wysoko i na okrągło. Opadały delikatnie w dół, co nadawało twarzy wyrazisty, ostry wygląd. Cieniowano całą powierzchnię górnej powieki oka, a dolną podkreślano linią wymieszaną z cieniem, co dawało miękkie wykończenie. Oczy nabierały wyglądu zapadniętych i dramatycznych. Rzęsy czerniono specjalnym tuszem.

Najważniejsze były usta. Modę na ich podkreślanie wprowadził Max Factor. Początkowo szminka rozpuszczała się pod wpływem reflektorów filmowych i spływała, rozmazując się w kącikach ust. Max Factor zamaskował więc kształt ust za pomocą szminki aktorskiej i nałożył kciukiem ślady barwnika do ust: dwa symetrycznie po środku górnej wargi i jeden na dolnej. Kształt wyregulował pędzelkiem. W ten sposób powstał słynny kształt "ust użądlonych przez osę".

Wkrótce wynaleziono nierozmazujący się makijaż Panchromatic, dzięki któremu można było pokrywać barwnikiem również kąciki ust. Rozpropagowanie makijaż ten zawdzięcza aktorce Clarze Bow.

W 1926 r. Francois Coty wprowadza na rynek nowy puder o bardzo drobnych ziarenkach, uzyskanych w procesie tzw. mikronizacji.

U schyłku lat 20. zaś wynaleziono olejek do opalania, który był zapowiedzią mającej wkrótce nastać mody na opaleniznę.

Koniec światowego karnawału

Ogólnie mówiąc, moda lat 20. lansowała młodość, radość i zabawę. Makijaż z tego okresu był dziecinnie "zaokrąglony", twarz sprawiała wrażenie naiwnej, zabawnej buzi, opiewanej w wielu popularnych standardach jazzowych ("Funny Face", "Little painting Lady").

Schyłek tej radosnej mody to początek tzw. Wielkiego Kryzysu, który objął wszystkie kraje i wszystkie dziedziny gospodarki. Rozpoczął się 24 października 1929 r. paniką na giełdzie nowojorskiej. Jego skutkiem były liczne bankructwa, samobójstwa i utrata pracy przez setki milionów ludzi. Nie wypadało już hałaśliwie cieszyć się życiem, a nastrój ogólnoświatowego karnawału odszedł w przeszłość.

Moda i makijaż również zmieniły się w sposób widoczny.

Roześmianą i roztańczoną Clarę Bow zastąpiła melancholijna Greta Garbo.

Ale to już zupełnie inna historia...

Jolanta Wagner
Współpraca Anna Poppek

KOSMETYKA PROFESIONALNA 10/2006

projekt i wykonanie: studioimpuls & zendesign